
Złotowłosa i trzy misie
4 min czytania3–8 lat
Mała złotowłosa dziewczynka trafia do leśnej chatki trzech misiów i, myśląc, że nikogo nie ma w domu, próbuje ich owsianki, siada na ich krzesłach i zasypia w łóżeczku najmłodszego z nich. Gdy misie wracają do domu i odkrywają, kto odwiedził ich chatkę, przestraszona dziewczynka budzi się, ucieka przez okno i pędzi prosto do domu.
Dawno, dawno temu, głęboko w lesie stała chatka, w której mieszkały trzy misie: Duży Miś, Średni Miś i Mały Miś. Każdy z nich miał swoją miskę do owsianki: dużą, średnią i małą. Każdy miał swoje krzesło: duże, średnie i małe. I każdy miał swoje łóżko: duże, średnie i małe.
Pewnego ranka misie ugotowały owsiankę i nalały ją do misek. Była jednak zbyt gorąca, więc zanim ostygła, misie wybrały się na spacer po lesie.
Niedaleko stąd mieszkała mała dziewczynka o złotych włosach. Wszyscy nazywali ją Złotowłosą. Tego ranka mama wysłała ją po sprawunki, lecz Złotowłosa zboczyła z drogi, goniąc motyle, i po chwili stanęła przed chatką misiów. Zajrzała przez okno, potem przez dziurkę od klucza, a widząc, że nikogo nie ma, pchnęła drzwi, bo nie były zamknięte. Weszła do środka.
Na stole stały trzy miski owsianki, a Złotowłosa była głodna. Spróbowała owsianki z dużej miski, lecz była za gorąca. Spróbowała ze średniej miski, lecz była za zimna. Wtedy spróbowała z małej miski, a ta owsianka nie była ani za gorąca, ani za zimna, tylko w sam raz, więc zjadła ją całą, co do ostatniej łyżeczki.
Zmęczona wędrówką, Złotowłosa postanowiła usiąść. Spróbowała dużego krzesła, lecz było za twarde. Spróbowała średniego krzesła, lecz było za miękkie. Wtedy spróbowała małego krzesła, a to nie było ani za twarde, ani za miękkie, tylko w sam raz. Usadowiła się wygodnie, lecz małe krzesło nie wytrzymało jej ciężaru i złamało się pod nią, a Złotowłosa spadła na podłogę.
Wciąż zmęczona, Złotowłosa weszła po schodach na górę i znalazła sypialnię misiów, gdzie stały trzy łóżka w rządku. Położyła się na dużym łóżku, lecz było za wysokie w głowach. Położyła się na średnim łóżku, lecz było za wysokie w nogach. Wtedy położyła się na małym łóżku, a to nie było ani za wysokie w głowach, ani w nogach, tylko w sam raz. Naciągnęła na siebie mały kocyk i już po chwili spała mocnym snem.
Niedługo potem misie wróciły do domu, gotowe na śniadanie. Lecz gdy Duży Miś spojrzał na swoją owsiankę, zobaczył w niej łyżkę.
— Ktoś próbował mojej owsianki! — powiedział grubym, gburowatym głosem.
Średni Miś spojrzał na swoją owsiankę i tam też stała łyżka.
— Ktoś próbował mojej owsianki! — powiedział Średni Miś średnim głosem.
Wtedy Mały Miś spojrzał w swoją miskę, a ta była pusta.
— Ktoś próbował mojej owsianki i zjadł ją całą! — zawołał Mały Miś cienkim, piskliwym głosikiem.
Misie rozejrzały się po izbie. Duży Miś zauważył, że ktoś siedział na jego krześle.
— Ktoś siedział na moim krześle! — powiedział grubym, gburowatym głosem.
Średni Miś zauważył, że jego poduszka na krześle jest wgnieciona.
— Ktoś siedział na moim krześle! — powiedział Średni Miś średnim głosem.
Wtedy Mały Miś spojrzał na swoje małe krzesło.
— Ktoś siedział na moim krześle i wysiedział z niego całe dno! — zawołał Mały Miś cienkim, piskliwym głosikiem.
Zaniepokojone misie poszły na górę zajrzeć do sypialni. Duży Miś zauważył, że jego poduszka leży przekrzywiona.
— Ktoś leżał w moim łóżku! — powiedział grubym, gburowatym głosem.
Średni Miś zauważył, że jego poduszka też leży przekrzywiona.
— Ktoś leżał w moim łóżku! — powiedział Średni Miś średnim głosem.
Wtedy Mały Miś podszedł do swojego łóżka, a tam, na samej poduszce, zobaczył małą złotą główkę.
— Ktoś leżał w moim łóżku i wciąż tam leży! — zawołał Mały Miś cienkim, piskliwym głosikiem.
Jego głosik był tak ostry i przenikliwy, że Złotowłosa natychmiast się obudziła. Otworzyła oczy i zobaczyła trzy misie stojące przy łóżku, patrzące na nią z góry. Złotowłosa tak się przestraszyła, że zerwała się z drugiej strony łóżka, podbiegła do otwartego okna i wyskoczyła przez nie. Potem biegła i biegła, przez las i całą drogę do domu, i nigdy więcej nie zbliżyła się do chatki trzech misiów.