Przejdź do treści
Młodzieniec klęka nad leśnym stawem otoczony wdzięcznymi stworzeniami: kaczkami na wodzie, mrówkami u stóp i rojem pszczół nad głową.

Królowa pszczół

Bracia Grimm

4 min czytaniaod 5 lat

Dwaj starsi bracia szydzą z Głuptaska, ale to on bierze w obronę mrówki, kaczki i pszczoły napotkane po drodze do zaklętego zamku. Bracia stają się kamieniem, lecz zwierzęta pomagają Głuptaskowi w trzech zadaniach, aż królowa pszczół wskazuje mu najmłodszą królewnę, czar pryska, bracia ożywają, a on się z nią żeni.


Dwaj królewscy synowie wyruszyli kiedyś w świat za przygodą. Po drodze zapomnieli, po co właściwie jadą, żyli lekkomyślnie z dnia na dzień, aż w końcu do domu już nie wrócili.

Najmłodszy brat, którego wszyscy nazywali Głuptaskiem, ruszył ich szukać. Szedł długo, wypytywał po drogach i wsiach, aż wreszcie obu odnalazł.

Bracia jednak tylko się z niego roześmiali.

— Ty chcesz sobie poradzić w świecie? — powiedział najstarszy. — My jesteśmy od ciebie o wiele mądrzejsi, a i tak nam się nie udało.

Głuptasek nic na to nie odrzekł. Poszli dalej we trzech.

Wkrótce natrafili na mrowisko. Starsi bracia chcieli je rozgrzebać kijem, żeby popatrzeć, jak mrówki uciekają w popłochu i wynoszą swoje białe jajeczka.

— Zostawcie zwierzęta w spokoju — powiedział Głuptasek. — Nie pozwolę, żebyście je niepokoili.

Poszli dalej i doszli nad jezioro. Pływało po nim mnóstwo kaczek. Bracia chcieli kilka złapać i upiec.

— Zostawcie zwierzęta w spokoju — powiedział Głuptasek. — Nie pozwolę, żebyście je zabijali.

Wreszcie stanęli pod starym drzewem, w którym mieszkały pszczoły. Miodu było tam tyle, że spływał po pniu aż na ziemię. Bracia zaczęli znosić chrust pod drzewo, bo chcieli rozpalić ogień, udusić pszczoły dymem i zabrać wszystko dla siebie.

— Zostawcie zwierzęta w spokoju — powiedział Głuptasek. — Nie pozwolę, żebyście je spalili.

Szli jeszcze długo, aż doszli do zamku. W stajniach stały same kamienne konie, a w całym zamku nie było widać żywej duszy.

Trzej młodzieńcy w brązowych tunikach wchodzą o zmierzchu na zamkowy dziedziniec, gdzie w długim rzędzie stoją okiełznane konie z szarego kamienia.

Przeszli przez wszystkie sale i na samym końcu stanęli przed drzwiami, na których wisiały trzy kłódki. Pośrodku drzwi było małe okienko, a przez nie można było zajrzeć do izby. W izbie siedział przy stole siwy człowieczek.

Zawołali go raz. Zawołali drugi raz. Nie słyszał. Dopiero gdy zawołali po raz trzeci, wstał, otworzył kłódki i wyszedł do nich.

Nie powiedział ani słowa. Poprowadził ich tylko do stołu, na którym czekało jedzenie i picie, a kiedy się najedli, zaprowadził każdego do osobnej sypialni.

Rano siwy człowieczek przyszedł po najstarszego brata, skinął na niego i zaprowadził go przed kamienną tablicę. Wypisane były na niej trzy zadania. Kto je wykona, zdejmie z zamku czar.

Pierwsze zadanie brzmiało tak: w lesie, pod mchem, leży tysiąc pereł królewskiej córki i wszystkie trzeba odnaleźć. Jeśli przed zachodem słońca zabraknie choćby jednej, ten, kto szukał, zamieni się w kamień.

Najstarszy brat szukał cały dzień. Gdy słońce zaszło, miał zaledwie sto pereł. I stało się tak, jak było napisane na tablicy: zamienił się w kamień.

Nazajutrz próbował drugi brat. Poszło mu niewiele lepiej. Znalazł dwieście pereł i również stał się kamieniem.

Wreszcie przyszła kolej na Głuptaska. Szukał we mchu od samego rana, ale perły były maleńkie, mech gęsty, a praca szła wolno, o wiele za wolno. Usiadł na kamieniu i zapłakał.

I wtedy przybiegł król mrówek z tego samego mrowiska, którego Głuptasek nie dał rozgrzebać, a z nim pięć tysięcy mrówek. Nie minęło wiele czasu, a maleństwa zniosły wszystkie perły co do jednej na jedną kupkę.

Młodzieniec siedzi na omszałym kamieniu w lesie, z twarzą ukrytą w dłoniach, a setki mrówek znoszą z mchu białe perły w lśniącą kupkę u jego stóp.

Drugie zadanie było takie: wydobyć z jeziora klucz do sypialni królewskiej córki. Kiedy Głuptasek przyszedł nad wodę, przypłynęły do niego kaczki, które wcześniej uratował. Zanurkowały i wyniosły klucz z głębiny.

Trzecie zadanie było najtrudniejsze. Trzy córki króla spały w komnacie, a wśród nich trzeba było poznać najmłodszą i najmilszą.

Podobne były do siebie jak dwie krople wody i nic ich nie różniło. Tylko tyle, że zanim zasnęły, każda zjadła coś innego: najstarsza kostkę cukru, druga odrobinę syropu, a najmłodsza łyżkę miodu.

Wtedy przyleciała królowa pszczół, tych samych, które Głuptasek obronił przed ogniem. Obleciała usta wszystkich trzech i została na ustach tej, która jadła miód. Tak Głuptasek rozpoznał najmłodszą.

Trzy śpiące siostry leżą obok siebie w jednym łożu z kotarami, przy ustach ostatniej z nich zatrzymała się pszczoła, a młodzieniec stoi w drzwiach.

W tej samej chwili czar prysł. Cały zamek obudził się ze snu, a ci, którzy byli kamieniem, odzyskali ludzką postać, wśród nich obaj bracia Głuptaska.

Głuptasek ożenił się z najmłodszą i najmilszą królewną, a po śmierci jej ojca został królem. Jego dwaj bracia dostali za żony dwie pozostałe siostry.

Opowiedziała na nowo Talerie, źródło: Kinder- und Hausmärchen (otwiera się w nowym oknie)Licencja: Domena publiczna