Przejdź do treści
Talerie
Królowa pszczół

Królowa pszczół

Brüder Grimm

4 min czytania5–10 lat

Najmłodszy z trzech braci, dobry Głuptasek, chroni po drodze mrówki, kaczki i pszczoły, choć jego bracia szydzą z jego łagodności. Kiedy razem docierają do zaczarowanego zamku, to właśnie uratowane zwierzęta pomagają mu potem wykonać trzy niemożliwe zadania i odnaleźć najmłodszą królewnę.


Dawno, dawno temu dwaj synowie królewscy wyruszyli w świat szukać przygód. Wiedli jednak tak dzikie i beztroskie życie, że w ogóle nie wrócili do domu. Wtedy najmłodszy z braci, którego nazywano Głuptaskiem, wybrał się w drogę, żeby ich odnaleźć. Kiedy w końcu ich odszukał, bracia tylko się z niego naśmiewali: taki prostaczek chce dać sobie radę w świecie, skoro oni, o wiele mądrzejsi, sami sobie poradzić nie potrafili.

Ruszyli więc razem w dalszą drogę i po jakimś czasie natrafili na mrowisko. Starsi bracia chcieli je rozgrzebać, żeby popatrzeć, jak małe mrówki w przerażeniu uciekają na wszystkie strony, unosząc swoje jajeczka. Głuptasek się jednak temu sprzeciwił. — Zostawcie zwierzęta w spokoju — powiedział. — Nie pozwolę, żebyście je niepokoili.

Poszli dalej i doszli do jeziora, po którym pływało mnóstwo dzikich kaczek. Bracia chcieli kilka złapać i upiec, lecz Głuptasek znów im nie pozwolił. — Zostawcie zwierzęta w spokoju — powiedział. — Nie pozwolę, żebyście je zabijali.

Wreszcie natrafili na pszczele gniazdo w pniu drzewa, tak pełne miodu, że ściekał po korze. Dwaj starsi bracia chcieli rozpalić pod drzewem ogień, żeby dymem odurzyć pszczoły i zabrać sobie miód. Głuptasek jednak i tym razem ich powstrzymał. — Zostawcie zwierzęta w spokoju — powiedział. — Nie pozwolę, żebyście je spaliły.

W końcu trzej bracia dotarli do zamku. W stajniach stały same kamienne konie, a wokół nie było żywej duszy. Przeszli przez wszystkie komnaty, aż na samym końcu natrafili na drzwi zamknięte na trzy zamki. Pośrodku drzwi było małe okienko, przez które można było zajrzeć do izby. Zobaczyli tam szarego człowieczka, który siedział przy stole. Zawołali go raz, zawołali drugi raz, ale on jakby nie słyszał. Dopiero za trzecim razem wstał, otworzył wszystkie trzy zamki i wyszedł do nich. Nie odezwał się ani słowem, tylko zaprowadził ich do suto zastawionego stołu. A kiedy najedli się i napili do syta, zaprowadził każdego do osobnej sypialni.

Następnego ranka szary człowieczek przyszedł do najstarszego brata, skinął na niego i zaprowadził go do kamiennej tablicy. Było na niej napisane, jakie trzy zadania trzeba wykonać, żeby zdjąć z zamku zaklęcie. Pierwsze zadanie brzmiało tak: w lesie, w mchu, leżało tysiąc pereł córki króla i trzeba je było odnaleźć. Jeśli do zachodu słońca choćby jednej by zabrakło, ten, kto ich szukał, miał zamienić się w kamień.

Najstarszy brat poszedł więc do lasu i szukał przez cały dzień. Lecz kiedy dzień się skończył, znalazł zaledwie sto pereł. I stało się to, co było zapisane na tablicy: zamienił się w kamień.

Nazajutrz do tej samej próby stanął drugi brat. Nie powiodło mu się jednak wiele lepiej niż najstarszemu: znalazł zaledwie dwieście pereł i on też zamienił się w kamień.

Wreszcie przyszła kolej na Głuptaska. Szukał w mchu, lecz perły trudno było znaleźć, a robota szła bardzo powoli. W końcu usiadł na kamieniu i się rozpłakał. I gdy tak siedział, przyszedł do niego król mrówek, któremu kiedyś uratował życie, a z nim pięć tysięcy mrówek. Nie minęło wiele czasu, a małe stworzenia odnalazły wszystkie perły co do jednej i zniosły je na jedną kupkę.

Drugie zadanie polegało na tym, żeby wydobyć z jeziora klucz do sypialni królewny. Kiedy Głuptasek przyszedł nad jezioro, przypłynęły do niego kaczki, które kiedyś ocalił, zanurkowały w głąb i wyniosły mu klucz.

Trzecie zadanie było jednak najtrudniejsze: spośród trzech śpiących córek króla trzeba było wskazać tę najmłodszą i najmilszą. Dziewczęta były do siebie zupełnie podobne i niczym się nie różniły, prócz jednego: zanim zasnęły, każda zjadła co innego. Najstarsza kawałek cukru, druga trochę syropu, a najmłodsza łyżeczkę miodu. Wtedy przyleciała królowa pszczół, ta sama, którą Głuptasek uratował przed ogniem, i zaczęła po kolei sprawdzać usta wszystkich trzech dziewcząt. Na końcu usiadła na ustach tej, która jadła miód, i tak królewicz poznał, która z nich jest tą właściwą.

Wtedy zaklęcie zostało zdjęte. Wszystko w zamku obudziło się ze snu, a ci, którzy zamienili się w kamień, znów odzyskali ludzką postać. Głuptasek poślubił najmłodszą i najmilszą córkę króla, a po śmierci jej ojca sam został królem. Jego bracia zaś pojęli za żony pozostałe dwie siostry.