
Księżniczka na ziarnku grochu
2 min czytaniaod 4 lattalerie.com/pl/bajki/ksiezniczka-na-ziarnku-grochu
Książę szuka żony, ale o żadnej ze spotkanych księżniczek nie umie powiedzieć, czy jest prawdziwa. Stara królowa kładzie pod dwadzieścia materacy i dwadzieścia pierzyn jedno ziarnko grochu, a gdy rano księżniczka skarży się na twarde posłanie, książę bierze ją za żonę i ziarnko trafia do gabinetu osobliwości.
Był sobie raz książę, który chciał się ożenić. Ale nie z byle kim: jego żoną miała zostać prawdziwa księżniczka.
Ruszył więc w świat, żeby taką znaleźć. Księżniczek spotykał wszędzie mnóstwo, tylko nigdy nie mógł się przekonać, czy są prawdziwe. Zawsze coś było nie tak, jak trzeba.
Wrócił do domu i chodził smutny, bo tak bardzo pragnął prawdziwej księżniczki.
Pewnego wieczoru nadciągnęła straszna burza. Błyskało się i grzmiało, deszcz lał jak z cebra, aż strach było wyjrzeć za okno.
Nagle ktoś zapukał do miejskiej bramy, a stary król poszedł otworzyć.
Przed bramą stała księżniczka. Boże drogi, jak ona wyglądała po tym deszczu i po tej niepogodzie! Woda spływała jej z włosów i z sukni, wlewała się w czubki bucików i wylewała z powrotem przy piętach.

A mimo to powiedziała, że jest prawdziwą księżniczką.
„Zaraz się o tym przekonamy”, pomyślała stara królowa.
Nie zdradziła się jednak ani słowem. Poszła do sypialni, zdjęła z łóżka całą pościel i na gołym dnie położyła jedno ziarnko grochu.

Potem przyniosła dwadzieścia materacy i ułożyła je na ziarnku, a na materacach jeszcze dwadzieścia puchowych pierzyn.
Na takim posłaniu księżniczka miała przespać całą noc.
Rano zapytano ją, jak jej się spało.
— Okropnie! — odpowiedziała księżniczka. — Prawie oka nie zmrużyłam. Sama nie wiem, co było w tym łóżku, ale leżałam na czymś twardym i jestem teraz cała posiniaczona. To straszne!

Wtedy wszyscy zrozumieli, że mają przed sobą prawdziwą księżniczkę. Poczuła przecież ziarnko grochu przez dwadzieścia materacy i dwadzieścia puchowych pierzyn. Nikt na świecie nie jest tak wrażliwy jak prawdziwa księżniczka.
Książę wziął ją za żonę, bo teraz już wiedział, że ma prawdziwą księżniczkę.
A ziarnko grochu trafiło do królewskiego gabinetu osobliwości, gdzie można je oglądać do dziś, o ile nikt go stamtąd nie ukradł.
Widzisz? To najprawdziwsza historia.
Opowiedziała na nowo Talerie, źródło: Prindsessen paa Ærten (otwiera się w nowym oknie)Licencja: Domena publicznaTen tekst możesz kopiować, zmieniać i wykorzystywać dowolnie. Link do Talerie nas ucieszy, ale nie jest wymagany.CC0 1.0 (otwiera się w nowym oknie)

