Przejdź do treści
Piernikowy ludzik z lukrowym uśmiechem ucieka polną drogą przed staruszką, staruszkiem, krową i świnią, a w trawie przy drodze siedzi lis.

Piernikowy ludzik

Autor nieznany

2 min czytania od 3 lat Ocena czytelników we wszystkich językach: 4,2 na 5, 6 głosów. Jak oceniasz tę bajkę?

Staruszkowie z domku na skraju lasu bardzo pragną dziecka. Staruszka wykrawa z piernikowego ciasta chłopczyka i wsuwa go do pieca. Ledwie uchyla drzwiczki, ludzik wyskakuje i ucieka, a staruszkowie biegną za nim.


Na skraju lasu stał mały, stary domek, a mieszkali w nim staruszka i staruszek.

Byliby zupełnie szczęśliwi, gdyby nie jedno: nie mieli dziecka, a bardzo, bardzo go pragnęli.

Pewnego dnia staruszka piekła pierniki. Z jednego kawałka ciasta wykroiła chłopczyka: głowę, dwie ręce i dwie nogi. Wsunęła go do pieca.

Staruszka w czepku i fartuchu wykrawa ludzika z rozwałkowanego ciasta na obsypanym mąką stole, obok leżą piernikowe serca i gwiazdki, a w głębi płonie ogień.

Po chwili zajrzała do środka, żeby sprawdzić, czy piernik jest już gotowy. Ledwie uchyliła drzwiczki, piernikowy ludzik wyskoczył z pieca i pobiegł przed siebie, ile sił w nogach.

— Łapaj go! — zawołała staruszka do męża.

Rzucili się za nim oboje, ale piernikowego ludzika nie sposób było dogonić.

Wkrótce minął stodołę, w której młockarze młócili zboże, i zawołał do nich w biegu:

Uciekłem staruszce, uciekłem staruszkowi, a i wam ucieknę, zobaczycie!

Młockarze rzucili cepy i pognali za nim. Biegli szybko, a jednak go nie dogonili.

W słonecznych wrotach stodoły trzej młockarze opuszczają cepy, jeszcze dwa leżą na ziemi, a jeden pokazuje ręką drogę, którą ucieka piernikowy ludzik.

Biegł dalej, aż znalazł się przy łące pełnej kosiarzy. Zawołał i do nich:

Uciekłem staruszce, uciekłem staruszkowi, uciekłem młockarzom ze stodoły, a i wam ucieknę, zobaczycie!

Kosiarze porzucili kosy i ruszyli w pogoń, ale i oni zostali w tyle.

Biegł dalej i dalej, aż spotkał krowę. Zawołał do niej:

Uciekłem staruszce, uciekłem staruszkowi, uciekłem młockarzom ze stodoły, uciekłem kosiarzom z łąki, a i tobie ucieknę, zobaczysz!

Krowa od razu ruszyła za nim, lecz nie zdołała go dogonić.

Niedługo potem natknął się na świnię i zawołał do niej:

Uciekłem staruszce, uciekłem staruszkowi, uciekłem młockarzom ze stodoły, uciekłem kosiarzom z łąki, uciekłem krowie, a i tobie ucieknę, zobaczysz!

Świnia biegła, ile tchu, i też nic z tego nie wyszło.

Biegł i biegł, aż na drodze stanął mu lis. Do niego też zawołał:

Uciekłem staruszce, uciekłem staruszkowi, uciekłem młockarzom ze stodoły, uciekłem kosiarzom z łąki, uciekłem krowie, uciekłem świni, a i tobie ucieknę, zobaczysz!

Wtedy lis ruszył biegiem. A lisy biegają bardzo szybko, więc lis dogonił piernikowego ludzika w mgnieniu oka i zabrał się do jedzenia.

O zmierzchu lis siedzi na skraju lasu i trzyma w pysku piernikowego ludzika, który ma otwarte usta; wokół kładą się sine cienie, a nad polami płonie łuna.

— Ojej! Już ćwierci mnie nie ma! — powiedział piernikowy ludzik.

— Oj! Już połowy mnie nie ma! — dodał po chwili.

— Już trzech czwartych mnie nie ma! — powiedział jeszcze ciszej.

— Już mnie całkiem nie ma!

I więcej się nie odezwał.

Jak oceniasz tę bajkę?

Opowiedziała na nowo Talerie, źródło: St. Nicholas (otwiera się w nowym oknie) Domena publiczna

Podobne bajki

Kołobok

3 min czytania od 3 lat

Calineczka

13 min czytania od 5 lat

O tej bajce

Nie wiadomo, kto wymyślił tę bajkę. W maju 1875 roku wydrukował ją bez podpisu amerykański magazyn dla dzieci St. Nicholas, pod tytułem „The Gingerbread Boy”. Według notki w tym samym numerze dzieciom autora opowiedziała ją służąca z Maine, a ona sama usłyszała ją w dzieciństwie od pewnej starszej pani.

To najstarszy druk, do jakiego dotarliśmy, choć notka dopuszcza, że historia ukazała się już wcześniej. W 1889 roku Fanny D. Bergen opublikowała swoją wersję, „Johnny-Cake”, i zauważyła, że wersja z St. Nicholas bardzo się od niej różni. Nasz tekst opowiada od nowa bajkę z 1875 roku, z tą samą pogonią i tym samym zakończeniem.

Dwa stare druki: St. Nicholas (1875) i Bergen (1889)

St. Nicholas (1875), nasza podstawaBergen (1889)
Kto uciekapiernikowy chłopczykplacek zwany johnny-cake
Kto mieszka w domustaruszkowie, którzy nie mają dzieckastarzec, staruszka i ich mały synek
Ucieczkawyskakuje z otwartego piecadrzwiczki pieca się otwierają, placek się toczy
Kto go gonimłockarze, kosiarze, krowa, świniakopacze studni i rowów, niedźwiedź, wilk
Wierszyk„a i wam ucieknę, zobaczycie!”„i was też przegonię-ę-ę!”
Lispo prostu biegnie szybciejudaje, że nie słyszy, i wabi go bliżej
Konieczjadany po kawałku, po ćwierciporwany w zęby w mgnieniu oka
Pokaż więcej
Uciekłem staruszce, uciekłem staruszkowi, a i wam ucieknę, zobaczycie!
St. Nicholas, 1875: I've run away from a little old woman, / A little old man, / And I can run away from you, I can!

Co jest w naszym tekście

Staruszka piecze pierniki i z jednego kawałka ciasta wykrawa chłopczyka: głowę, dwie ręce i dwie nogi. Ledwie uchyla drzwiczki pieca, piernikowy ludzik wyskakuje i ucieka. Gonią go kolejno staruszkowie, młockarze ze stodoły, kosiarze z łąki, krowa i świnia, a jego wierszyk wydłuża się po każdym spotkaniu. W St. Nicholas krowa i świnia mają w ostatnim wierszyku wspólny wers, u nas każda ma własny. Lis nie stosuje żadnego podstępu, po prostu biega szybciej. Opuściliśmy pierwsze zdanie z magazynu, o czyjejś praprababci, która dawno temu opowiedziała tę historię pewnej dziewczynce; u nas bajka zaczyna się od domku na skraju lasu.

Lis zjada piernikowego ludzika, ale tekst mówi tylko tyle, że lis „zabrał się do jedzenia”. Potem następują cztery krótkie zdania ludzika: najpierw brakuje ćwierci, potem połowy i trzech czwartych, a wreszcie nie ma go całkiem. Nikt go nie ratuje i na końcu nie ma morału. Warto znać ten koniec, zanim przeczytasz bajkę dziecku.

Krewni piernikowego ludzika i Kołobok

Fanny D. Bergen, która ogłosiła swoją wersję w amerykańskim czasopiśmie folklorystycznym, słyszała ją jako dziewczynka w północnym Ohio od dziadka i ciotek. Tam ucieka placek johnny-cake, a lis udaje, że go nie słyszy, i prosi, żeby placek podszedł bliżej. Joseph Jacobs przedrukował ten tekst w zbiorze English Fairy Tales i w przypisie wspomniał o bajce z St. Nicholas. W tym samym roczniku pisma Julia D. Whiting podała jeszcze inną wersję: lis proponuje, że przeniesie placek przez rzekę, i zjada go po drodze. Rzeki nie ma ani w St. Nicholas, ani w naszym tekście.

Na naszej stronie jest też Kołobok, ale to osobna bajka. Kołobok, okrągła bułeczka, toczy się przed siebie, śpiewa swoją piosenkę i umyka kolejno zającowi, wilkowi i niedźwiedziowi, aż przechytrzy go lisica.

Źródła

Dawne wydania

Katalog

Dane sprawdziliśmy w tych źródłach 30 października 2026.

Kolorowanki do wydruku

Gdzie jeszcze znajdziesz tę bajkę