OryginalnaDawid i Goliat
7 min czytania od 7 lat talerie.com/pl/bajki/dawid-i-goliat-original
W Dolinie Terebintów olbrzym Goliat z Gat co rano i co wieczór wyzywa Izraelitów na pojedynek. Wojsko króla Saula od czterdziestu dni drży ze strachu. Z ziarnem i chlebami dla braci przychodzi do obozu najmłodszy syn Jessego, pasterz Dawid, i słyszy szyderstwa olbrzyma na własne uszy.
Filistyni zebrali swoje wojska na wojnę. Ściągnęli do Soko w ziemi Judy i rozbili obóz między Soko a Azeką, w Efes-Dammim. Król Saul także zebrał Izraelitów, przyprowadził ich do Doliny Terebintów i ustawił do bitwy naprzeciw Filistynów. Filistyni stali na górze po jednej stronie, Izraelici na górze po drugiej, a między nimi leżała dolina.
Z obozu Filistynów wyszedł wtedy olbrzym, wojownik imieniem Goliat z Gat. Miał sześć łokci i piędź wzrostu. Na głowie nosił spiżowy hełm, a na sobie pancerz z łusek, który ważył pięć tysięcy sykli spiżu. Na goleniach miał spiżowe nagolenniki, a ramiona osłaniała mu spiżowa tarcza. Drzewce jego włóczni było grube jak wał tkackiego krosna, a samo żelazne ostrze ważyło sześćset sykli. Przed nim zawsze szedł giermek.
Goliat stanął i zawołał do szeregów Izraela:
— Po co wyszliście szykować się do bitwy? Czy ja nie jestem Filistynem, a wy sługami Saula? Wybierzcie spośród siebie jednego człowieka i niech wyjdzie do mnie na pojedynek. Jeśli zdoła ze mną walczyć i mnie zabije, będziemy waszymi niewolnikami. Ale jeśli ja go pokonam i zabiję, to wy zostaniecie naszymi niewolnikami i będziecie nam służyć.
— Dziś drwię sobie z wojsk Izraela! — wołał dalej Filistyn. — Dajcie mi człowieka, to stoczymy pojedynek!
Kiedy Saul i wszyscy Izraelici usłyszeli te słowa, osłupieli i ogarnął ich wielki strach. Nikt nie odważył się wyjść olbrzymowi naprzeciw.
Dawid był synem Jessego, Efratejczyka z Betlejem w Judzie. Jesse miał ośmiu synów, a za czasów Saula był już starcem. Trzej jego najstarsi synowie poszli za Saulem na wojnę: pierworodny Eliab, drugi Abinadab i trzeci Szamma. Dawid był z nich wszystkich najmłodszy. Kiedy starsi bracia ruszyli za królem, on odszedł od Saula i wrócił do Betlejem, żeby paść owce ojca.
Tymczasem Filistyn wychodził co rano i co wieczór i stawał przed Izraelitami. Trwało to czterdzieści dni.
Pewnego dnia Jesse powiedział do Dawida:
— Weź dla braci miarę prażonego ziarna i tych dziesięć chlebów, a potem biegnij z tym do obozu. Tych dziesięć serów zanieś ich dowódcy. Zobacz, czy bracia mają się dobrze, i dowiedz się, w jakim oddziale stoją.

A Saul, bracia Dawida i całe wojsko Izraela stali wtedy w Dolinie Terebintów i walczyli z Filistynami.
Dawid wstał wcześnie rano, zostawił owce pod opieką stróża, zabrał jedzenie i poszedł, tak jak mu kazał ojciec. Doszedł do obozu otoczonego wozami akurat wtedy, gdy wojsko wychodziło w szyku i wznosiło okrzyk bojowy. Izraelici i Filistyni stanęli naprzeciw siebie, szereg przeciw szeregowi.
Chłopak zostawił to, co przyniósł, u strażnika taborów, pobiegł na pole bitwy i zapytał braci, czy wszystko u nich dobrze. Kiedy jeszcze z nimi rozmawiał, z szeregów Filistynów wyszedł olbrzym Goliat z Gat i zawołał te same słowa co zawsze. Dawid usłyszał je na własne uszy.
Na widok olbrzyma wszyscy Izraelici cofali się przed nim, bo bardzo się go bali.

— Widzieliście tego człowieka, który wychodzi? — powiedział jeden z żołnierzy. — Wychodzi, żeby szydzić z Izraela. Kto go zabije, tego król obsypie bogactwami, da mu swoją córkę za żonę, a rodzinę jego ojca zwolni z podatków.
Dawid zapytał mężczyzn, którzy stali obok niego:
— Co dostanie ten, kto zabije tego Filistyna i zmyje hańbę z Izraela? Kim jest ten nieobrzezany Filistyn, że szydzi z wojsk Boga żywego?
— Tak, to właśnie dostanie ten, kto go zabije — odpowiedzieli mu ludzie i powtórzyli wszystko jeszcze raz.
Usłyszał to Eliab, najstarszy brat Dawida, i rozgniewał się.
— Po co tu przyszedłeś? — zapytał. — Czemu zostawiłeś tych kilka owiec na pustkowiu? Znam twoją pychę i wiem, co masz w sercu. Przyszedłeś tylko popatrzeć na bitwę!
— A co ja takiego zrobiłem? — odparł Dawid. — Przecież tylko zapytałem.
Dawid odwrócił się od brata, podszedł do kogoś innego i zapytał o to samo. Ludzie odpowiedzieli mu tak jak przedtem.
Ktoś usłyszał, o co pyta Dawid, i powtórzył jego słowa królowi. Saul kazał przyprowadzić chłopca do siebie.
— Królu, niech nikt nie traci ducha z powodu tego Filistyna — powiedział Dawid. — Ja, twój sługa, pójdę i stanę z nim do walki.
— Nie dasz rady walczyć z tym Filistynem — odpowiedział Saul. — Jesteś jeszcze chłopcem, a on jest wojownikiem od młodości.
— Królu, twój sługa pasał owce ojca — powiedział Dawid. — Czasem przychodził lew albo niedźwiedź i porywał barana ze stada. Wtedy goniłem drapieżnika, biłem go i wyrywałem mu zdobycz z paszczy. A kiedy rzucał się na mnie, chwytałem go za gardło, dusiłem i zabijałem. Zabiłem i lwa, i niedźwiedzia, a z tym nieobrzezanym Filistynem będzie tak samo jak z nimi. Teraz pójdę i zmyję hańbę z naszego ludu, bo kim on jest, żeby złorzeczyć wojsku Boga żywego?
Po chwili Dawid dodał:
— Bóg, który wyrwał mnie z łap lwa i z łap niedźwiedzia, wyrwie mnie też z rąk tego Filistyna.
— Idź — powiedział Saul — i niech Bóg będzie z tobą.
Potem król ubrał Dawida w swoje szaty, włożył mu na głowę spiżowy hełm i okrył go pancerzem. Dawid przypasał jeszcze królewski miecz i zrobił kilka kroków, żeby sprawdzić, czy da radę w tym chodzić. Szło mu ciężko, bo nigdy wcześniej nie nosił zbroi.

— Nie mogę w tym chodzić, królu — powiedział do Saula. — Nie jestem do tego przyzwyczajony.
I zdjął to wszystko z siebie.
Wziął za to swój kij, z którym się nie rozstawał. Wybrał z potoku pięć gładkich kamieni i włożył je do torby pasterskiej, którą miał przy sobie. Z procą w ręku wyszedł naprzeciw Filistyna.

Olbrzym także ruszył i krok za krokiem zbliżał się do Dawida, a przed nim szedł giermek. Kiedy Goliat rozejrzał się i zobaczył przeciwnika, zmierzył go pogardliwym wzrokiem, bo był to młodzieniec rumiany i urodziwy.
— Czy ja jestem psem, że idziesz na mnie z kijem? — zawołał Goliat.
Potem przeklął Dawida, wzywając swoich bogów, i dodał:
— Chodź no tu, a oddam twoje ciało na pożarcie ptakom i dzikim zwierzętom!
Dawid odpowiedział Filistynowi:
— Ty idziesz na mnie z mieczem, z włócznią i z tarczą, a ja idę na ciebie w imię Boga Zastępów, Boga wojsk Izraela, z których szydziłeś. Dziś Bóg wyda cię w moje ręce. Zabiję cię i zetnę ci głowę, a ciała żołnierzy filistyńskich dam dzisiaj na pożarcie ptakom i dzikim zwierzętom. Niech cała ziemia się dowie, że Izrael ma Boga! Niech wszyscy tu zebrani zobaczą, że Bóg nie ratuje mieczem ani włócznią. To jego wojna i on wyda was w nasze ręce.
Kiedy Filistyn ruszył i zaczął się zbliżać, Dawid pobiegł mu naprzeciw. Sięgnął do torby, wyjął jeden kamień, zakręcił procą nad głową i wypuścił go. Kamień trafił Filistyna w czoło i utkwił w nim tak głęboko, że olbrzym runął twarzą na ziemię.
Tak Dawid pokonał Filistyna procą i kamieniem. Powalił go jednym rzutem, choć nie miał w ręku miecza. Podbiegł i stanął nad olbrzymem. Chwycił jego miecz, wyciągnął go z pochwy, zabił nim Filistyna i odciął mu głowę.
Kiedy Filistyni zobaczyli, że ich najsilniejszy wojownik nie żyje, rzucili się do ucieczki. Wtedy Izraelici i ludzie z Judy poderwali się, wznieśli okrzyk i ruszyli w pościg. Gonili Filistynów aż do doliny i do samych bram Ekronu, a ranni Filistyni padali wzdłuż drogi do Szaaraim, aż po Gat i Ekron. Po powrocie z pościgu Izraelici splądrowali ich obóz.

Zbroję olbrzyma Dawid złożył w swoim namiocie, a głowę Filistyna zaniósł później do Jerozolimy.
Wcześniej, kiedy Saul patrzył, jak Dawid wychodzi naprzeciw Filistyna, zapytał Abnera, dowódcę swojego wojska:
— Abnerze, z jakiego rodu jest ten młodzieniec?
— Na twoje życie, królu, nie wiem — odpowiedział Abner.
— To dowiedz się, czyj to syn — powiedział król.
Kiedy Dawid wracał po zabiciu Filistyna, Abner zabrał go i przyprowadził przed Saula. Chłopak trzymał w ręku głowę olbrzyma.
— Z jakiego rodu jesteś, młodzieńcze? — zapytał go Saul.
— Jestem synem twojego sługi, Jessego z Betlejem — odpowiedział Dawid.
Opowiedziała na nowo Talerie, źródło: Biblia Jakuba Wujka (otwiera się w nowym oknie) Domena publiczna Ten tekst możesz kopiować, zmieniać i wykorzystywać dowolnie. Link do Talerie nas ucieszy, ale nie jest wymagany. CC0 1.0 (otwiera się w nowym oknie)

