Przejdź do treści
Nocą bosy chłopiec z włosami związanymi w węzeł, w białej tunice, siedzi na macie przy glinianej lampce i nasłuchuje; za kamiennym łukiem śpi stary kapłan.

Powołanie Samuela

Biblia

7 min czytania od 6 lat

Co roku w Szilo Anna płacze, bo nie ma dzieci, a Peninna wciąż jej to wypomina. W przybytku Anna ślubuje, że jeśli urodzi syna, odda go Bogu na całe życie. Stary kapłan Heli patrzy na jej poruszające się bezgłośnie wargi i bierze ją za pijaną.


W Ramie, w górach Efraima, mieszkał człowiek imieniem Elkana. Miał dwie żony, Annę i Peninnę. Peninna miała synów i córki, a Anna nie miała dzieci.

Co roku Elkana wyruszał z całą rodziną do Szilo, żeby złożyć Bogu ofiarę. W tamtejszym przybytku kapłanami byli dwaj synowie starego Helego, Chofni i Pinchas.

Po ofierze Elkana rozdzielał mięso. Dawał porcje Peninnie i wszystkim jej dzieciom, a Annie tylko jedną, choć kochał ją najbardziej. Peninna dokuczała Annie rok w rok i wypominała, że Bóg nie dał jej dzieci. Anna płakała wtedy i nie chciała nic jeść.

— Anno, czemu płaczesz i nic nie jesz? — pytał mąż. — Czemu tak się smucisz? Czy nie jestem dla ciebie lepszy niż dziesięciu synów?

Pewnego roku, po wieczerzy w Szilo, Anna wstała od stołu i poszła do przybytku. Przy drzwiach siedział na krześle kapłan Heli. Anna z ciężkim sercem modliła się do Boga i gorzko płakała. W duchu złożyła ślub: „Boże, spójrz na moje cierpienie i nie zapominaj o mnie. Jeśli dasz mi syna, oddam ci go na całe życie, a brzytwa nigdy nie dotknie jego głowy”.

Modliła się długo, a Heli przyglądał się jej ustom. Mówiła w sercu, poruszała tylko wargami i nie było słychać ani słowa. Kapłan pomyślał więc, że jest pijana.

Kobieta w czerwonej sukni i jasnej chuście modli się ze łzą na policzku przy drzwiach, a stary kapłan z białą brodą patrzy na nią ze stołka, marszcząc czoło.

— Długo jeszcze będziesz pijana? — powiedział surowo. — Wytrzeźwiej wreszcie!

— Nie, kapłanie — odpowiedziała Anna. — Nie piłam wina ani niczego, co upaja. Jestem bardzo nieszczęśliwa i wylałam przed Bogiem całą duszę. Nie bierz mnie za złą kobietę. Modliłam się tak długo z wielkiego żalu.

— Idź w pokoju, kobieto — powiedział Heli. — Niech Bóg Izraela spełni prośbę, z którą do niego przyszłaś.

— Obyś zawsze patrzył na mnie życzliwie — odpowiedziała Anna.

Odeszła, zjadła coś i nie była już smutna. Rano wszyscy pokłonili się Bogu i wrócili do domu, do Ramy. Bóg pamiętał o Annie, a po pewnym czasie Anna urodziła syna. Dała mu na imię Samuel, bo uprosiła go u Boga.

Kiedy znów przyszedł czas dorocznej ofiary, Anna nie poszła z mężem do Szilo.

— Nie pójdę, dopóki nie odstawię chłopca od piersi — powiedziała. — Potem go zaprowadzę, żeby stanął przed Bogiem i został tam na zawsze.

— Zrób, jak uważasz — odpowiedział Elkana. — Zostań, aż go odstawisz. Niech tylko Bóg dotrzyma swojego słowa.

Anna została w domu i karmiła syna, dopóki nie odstawiła go od piersi. Wtedy zabrała go do Szilo. Wzięła też trzy cielce, worek mąki i bukłak wina. Samuel był jeszcze bardzo mały. Złożyli w ofierze cielca i przyprowadzili chłopca do Helego.

Kobieta w czerwonej sukni, z workiem mąki i bukłakiem, prowadzi za rękę chłopczyka, a obok idą trzy cielce; w drzwiach przybytku za ołtarzem czeka stary kapłan.

— Posłuchaj mnie, kapłanie — powiedziała Anna. — Jestem tą kobietą, która stała tu przy tobie i modliła się do Boga. Prosiłam o to dziecko i Bóg dał mi to, o co prosiłam. Dlatego oddaję je Bogu na całe jego życie.

Potem Anna zaśpiewała:

Raduje się w Bogu moje serce. Nikt nie jest święty tak jak on, nikt nie jest mocny jak nasz Bóg. Złamany jest łuk mocarzy, a słabi nabrali siły. Syci najmują się za chleb, a głodni są nasyceni. Niepłodna urodziła wielu, a matka wielu synów opadła z sił. Bóg zubaża i wzbogaca, poniża i wywyższa. Podnosi biednego z prochu i sadza go wśród książąt.

Elkana wrócił do Ramy, a chłopiec został w Szilo i służył Bogu pod okiem kapłana Helego.

Synowie Helego byli jednak złymi ludźmi i nie znali Boga. Kiedy ktoś składał ofiarę i mięso gotowało się w kotle, przychodził sługa kapłanów z trójzębnymi widełkami. Wbijał je do kotła albo garnka, a wszystko, co nabił, kapłan brał dla siebie. Tak robili z każdym Izraelitą, który przybywał do Szilo.

Bywało też, że sługa przychodził, zanim według zwyczaju spalono tłuszcz, i żądał:

— Daj mięso, kapłan chce je upiec. Nie weźmie od ciebie gotowanego, tylko surowe.

A jeśli człowiek prosił, żeby najpierw spalić tłuszcz, sługa odpowiadał:

— Nie, dasz mi teraz. Inaczej wezmę siłą.

Wielki był to grzech przed Bogiem, bo przez synów Helego ludzie zaczęli lekceważyć ofiary.

A Samuel służył Bogu, przepasany lnianym efodem, czyli kapłańskim fartuchem. Co roku matka szyła mu małą szatę i przynosiła ją, kiedy przychodziła z mężem na doroczną ofiarę. Heli błogosławił wtedy Elkanę i jego żonę.

— Niech Bóg da ci z tej kobiety inne dzieci w zamian za to, które oddała Bogu — mówił.

I Bóg dał Annie jeszcze trzech synów i dwie córki. A mały Samuel rósł przy Bogu.

Heli był już bardzo stary. Słyszał o wszystkim, co jego synowie robili Izraelitom, i o tym, jak źle postępowali z kobietami, które pełniły służbę u wejścia do przybytku.

— Czemu tak robicie? — mówił do nich. — Cały lud opowiada o waszych złych uczynkach. Nie, synowie moi, niedobre rzeczy o was słyszę. Jeśli człowiek zawini wobec człowieka, Bóg może mu przebaczyć. Ale kto się wstawi za tym, kto grzeszy przeciw samemu Bogu?

Synowie nie słuchali ojca, a on poprzestawał na słowach i ich nie powstrzymywał. Bóg postanowił już, że zginą. Samuel tymczasem rósł i był miły Bogu i ludziom.

Pewnego dnia przyszedł do Helego człowiek Boży.

— Tak mówi Bóg — powiedział. — Wybrałem ród twojego ojca spośród wszystkich pokoleń Izraela, żeby byli moimi kapłanami. Dlaczego więc lekceważysz moje ofiary i szanujesz swoich synów bardziej niż mnie? Nadchodzą dni, kiedy nikt w twoim domu nie dożyje starości. Na znak tego obaj twoi synowie, Chofni i Pinchas, umrą tego samego dnia. A ja wybiorę sobie wiernego kapłana, który będzie postępował według mojej woli.

W tamtych czasach Bóg przemawiał rzadko i nikt nie miewał widzeń. Oczy Helego tak osłabły, że prawie nic nie widział. Pewnej nocy stary kapłan leżał na swoim miejscu, a Samuel spał w przybytku, tam gdzie w ciemności, za zasłoną, stała arka Boża. Lampa Boża jeszcze nie zgasła.

Wtedy Bóg zawołał Samuela.

— Jestem! — odpowiedział chłopiec i pobiegł do Helego. — Jestem, wołałeś mnie.

— Nie wołałem — powiedział Heli. — Wróć i śpij.

Nocą boso biegnie chłopiec z włosami związanymi w kucyk, a stary kapłan na drewnianym posłaniu unosi rękę; między nimi pali się mała gliniana lampa.

Samuel poszedł i położył się. Bóg zawołał go znowu. Chłopiec wstał, poszedł do Helego i powiedział:

— Jestem, wołałeś mnie.

— Nie wołałem cię, synu mój — odpowiedział Heli. — Wróć i śpij.

Samuel nie znał jeszcze Boga i nigdy dotąd nie usłyszał jego słowa.

Bóg zawołał go po raz trzeci. Samuel wstał i znowu poszedł do Helego.

— Jestem, wołałeś mnie.

Wtedy Heli zrozumiał, że to Bóg woła chłopca.

— Idź i połóż się — powiedział. — A jeśli ktoś cię zawoła, odpowiedz: „Mów, bo sługa twój słucha”.

Samuel wrócił i położył się na swoim miejscu. Bóg zawołał go znowu, jak przedtem:

— Samuelu, Samuelu!

— Mów, bo sługa twój słucha — odpowiedział Samuel.

— Uczynię w Izraelu coś takiego — powiedział Bóg — że każdemu, kto o tym usłyszy, zadzwoni w uszach. Tego dnia spełnię wszystko, co zapowiedziałem przeciw domowi Helego. Osądzę jego dom na zawsze, bo wiedział, że jego synowie źle postępują, a nie powstrzymał ich. Tej winy nie zmażą żadne ofiary ani dary.

Samuel leżał do rana, a potem otworzył drzwi przybytku. Bał się powiedzieć Helemu, co usłyszał. Ale Heli sam go zawołał:

— Samuelu, synu mój!

— Jestem — odpowiedział chłopiec.

— Co ci powiedział Bóg? — zapytał Heli. — Proszę cię, nie ukrywaj tego przede mną. Niech Bóg cię ciężko ukarze, jeśli zataisz choć jedno słowo.

Samuel opowiedział mu wszystko i niczego nie ukrył.

— Tak postanowił Bóg — odpowiedział Heli. — Niech uczyni to, co uważa za dobre.

O świcie w otwartych drzwiach przybytku przejęty chłopiec z włosami związanymi w węzeł mówi do starego kapłana, który siedzi na stołku ze spuszczoną głową.

Samuel rósł, a Bóg był z nim i żadne ze słów Samuela nie poszło na marne. Cały Izrael, od Dan aż po Beer-Szebę, poznał, że Samuel jest prawdziwym prorokiem Boga. A Bóg dalej przemawiał do Samuela w Szilo.

Jak oceniasz tę opowieść biblijną?

Opowiedziała na nowo Talerie, źródło: Biblia Jakuba Wujka (otwiera się w nowym oknie) Domena publiczna

Podobne opowieści

Adam i Ewa

5 min czytania od 5 lat

Arka Noego

6 min czytania od 5 lat

O tej opowieści biblijnej

„Powołanie Samuela” to nie baśń, lecz historia biblijna. Obejmuje pierwsze trzy rozdziały Pierwszej Księgi Samuela, od Elkany i jego dwóch żon aż do chwili, gdy cały Izrael uznaje Samuela za proroka. Autora tekst nie podaje. Naszą opowieść oparliśmy na przekładzie księdza Jakuba Wujka w warszawskim wydaniu Biblii z 1923 roku.

Wujek przełożył Pismo z łaciny, a jego Biblia wyszła w Krakowie w 1599 roku. Piszemy współczesnym językiem i zamiast „Pan” mówimy „Bóg”. Z tego materiału powstały dwie nasze wersje: „Łagodniejsza” skraca pieśń Anny i mowę człowieka Bożego, a „Oryginalna” podaje je w całości, razem z rodowodem Elkany.

Tekst Wujka obok naszych wersji

Biblia Wujka, 1923Nasze wersje
Rywalka AnnyPhenennaPeninna
Synowie HelegoOphni i PhineesChofni i Pinchas
Miasto przybytkuSyloSzilo
Część dla Anny„część jednę smutny”jedna; smutek tylko w „Oryginalnej”
Przed pieśnią„modliła się i rzekła”Anna śpiewa
Niepłodna w pieśni„porodziła wielu”„urodziła wielu”; „Oryginalna”: „wiele razy”
Pierwsza odpowiedź„Owom ja”„Jestem”
Czwarta odpowiedź„Mów Panie; bo słucha sługa twój”„Mów, bo sługa twój słucha”, bez „Panie”
Pokaż więcej
Mów, bo sługa twój słucha
1 Sm 3,10, Biblia Wujka, 1923: Mów Panie; bo słucha sługa twój.

Co robi nasz tekst

Imię kapłana Heli zostawiliśmy takie jak u Wujka; kilka innych imion i nazw zapisujemy inaczej niż on. Bóg woła Samuela cztery razy. Trzy razy chłopiec biegnie do Helego, bo jeszcze nie zna Boga, a za czwartym razem odpowiada słowami, których nauczył go kapłan. Dwa szczegóły pochodzą od nas, a nie od Wujka: arka stoi w ciemności za zasłoną, a efod objaśniamy jako kapłański fartuch.

Synowie Helego zabierają ludziom mięso z ofiar, nawet siłą. W „Łagodniejszej” czytamy, że źle postępują z kobietami służącymi u wejścia do przybytku, a „Oryginalna” mówi wprost, że z nimi sypiają. Człowiek Boży zapowiada Helemu, że obaj jego synowie umrą tego samego dnia. Jeśli czytasz to dziecku, dobrze wiedzieć, że ich śmierć zostaje tylko zapowiedziana: opowieść kończy się wcześniej, kiedy Samuel dorasta i cały Izrael uznaje go za proroka.

Ta sama księga i jej nagłówek u Wujka

W następnym rozdziale, którego już nie opowiadamy, Chofni i Pinchas giną, tak jak zapowiedział człowiek Boży. Później Samuel namaszcza Saula, a potem Dawida. Z tej samej księgi pochodzi nasza opowieść „Dawid i Goliat”, w której Samuel jednak się nie pojawia.

Kto będzie szukał tej historii u Wujka, znajdzie ją pod nagłówkiem „Księgi Królewskie Pierwsze”. Nazwa „Pierwsze Samuelowe” stoi w tym wydaniu dopiero w nawiasie.

Źródła

Dawne wydania

Dane sprawdziliśmy w tych źródłach 4 listopada 2026.

Gdzie jeszcze znajdziesz tę opowieść biblijną