OryginalnaArka Noego
9 min czytania od 5 lat talerie.com/pl/bajki/arka-noego-original
Bóg widzi, że ziemia jest pełna przemocy, i postanawia zgładzić wszystko, co na niej żyje. Ocaleć ma tylko Noe z żoną, trzema synami i ich żonami. Bóg każe mu zbudować z drewna ogromną arkę wysmarowaną smołą i wprowadzić do niej zwierzęta po parze z każdego rodzaju, zanim spadnie deszcz.
Kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziło im się coraz więcej córek. Synowie Boży widzieli, że córki ludzkie są piękne, i brali sobie za żony te, które sami wybrali.
— Mój duch nie zostanie w człowieku na zawsze, bo człowiek jest tylko ciałem — powiedział wtedy Bóg. — Niech jego życie trwa sto dwadzieścia lat.
W tamtych dniach żyli na ziemi olbrzymi. Kiedy synowie Boży przychodzili do córek ludzkich, a te rodziły im dzieci, wyrastali z nich mocarze, sławni ludzie, o których opowiadano od najdawniejszych czasów.
Bóg widział, że na ziemi jest coraz więcej ludzkiej złości i że każda myśl ludzkiego serca przez cały czas zwraca się tylko ku temu, co złe. Żałował, że stworzył człowieka, i smucił się w głębi serca.
— Zgładzę z powierzchni ziemi człowieka, którego stworzyłem — powiedział Bóg. — A razem z nim zwierzęta, wszystko, co pełza, i ptaki pod niebem, bo żal mi, że je uczyniłem.
Tylko Noe znalazł łaskę w oczach Boga.
Oto dzieje Noego. Był to człowiek sprawiedliwy, bez skazy wśród ludzi swoich czasów, i we wszystkim słuchał Boga. Miał trzech synów: Sema, Chama i Jafeta.
Cała ziemia zepsuła się jednak w oczach Boga i pełno na niej było przemocy. Bóg spojrzał na ziemię i zobaczył, jak bardzo jest zepsuta, bo każde stworzenie, które na niej żyło, zeszło na złą drogę.
— Nadszedł koniec wszystkiego, co żyje — powiedział Bóg do Noego. — Przez ludzi ziemia jest pełna przemocy, więc zniszczę ich razem z ziemią.
Potem powiedział mu, co ma zrobić.
— Zbuduj sobie arkę z gładko obrobionego drewna. Zrób w niej komory i wysmaruj ją smołą od środka i z zewnątrz. A zbuduj ją tak: niech będzie długa na trzysta łokci, szeroka na pięćdziesiąt łokci i wysoka na trzydzieści łokci. Zrób w arce okno, łokieć pod dachem. Drzwi osadź z boku, a w środku zbuduj trzy piętra: dolne, środkowe i górne.
— Ja sprowadzę na ziemię wody potopu — mówił dalej Bóg — żeby zgładzić pod niebem każdą istotę, w której jest tchnienie życia. Wszystko, co jest na ziemi, zginie. Ale z tobą zawrę moje przymierze. Wejdziesz do arki ty i twoi synowie, twoja żona i żony twoich synów razem z tobą.
— Ze wszystkich zwierząt, z każdego stworzenia, wprowadzisz do arki po parze, samca i samicę, żeby przeżyły razem z tobą — ciągnął Bóg. — Z ptaków według ich rodzaju, z bydła według jego rodzaju i ze wszystkiego, co pełza po ziemi, przyjdzie do ciebie po parze z każdego rodzaju, żeby ocalić życie. Weź też ze sobą wszelkie jedzenie i zrób zapasy. Będą pożywieniem i dla ciebie, i dla nich wszystkich.
Noe zrobił wszystko tak, jak Bóg mu nakazał.

— Wejdź do arki ty i cały twój dom — powiedział do niego Bóg — bo widzę, że w tym pokoleniu jesteś przede mną sprawiedliwy. Ze wszystkich zwierząt czystych weźmiesz po siedem, samców i samic, a ze zwierząt nieczystych po parze, samca i samicę. Z ptaków też weź po siedem, samców i samic, żeby ich ród przetrwał na całej ziemi. Bo za siedem dni spuszczę na ziemię deszcz, który będzie padał czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i zgładzę z ziemi każde stworzenie, które uczyniłem.
I znowu Noe zrobił wszystko tak, jak Bóg mu nakazał.
Sześćset lat miał Noe, kiedy wody potopu zalały ziemię. Wszedł do arki razem z synami, z żoną i z żonami synów, żeby schronić się przed wodami potopu. Zwierzęta czyste i nieczyste, ptaki i wszystko, co pełza po ziemi, przychodziły do Noego parami, samiec i samica, i wchodziły do arki, tak jak Bóg nakazał Noemu.
Minęło siedem dni i wody potopu zalały ziemię.
Było to w sześćsetnym roku życia Noego, siedemnastego dnia drugiego miesiąca. Tego dnia wytrysnęły wszystkie źródła wielkiej głębiny i otworzyły się śluzy nieba. Deszcz lał na ziemię czterdzieści dni i czterdzieści nocy.
Tego samego dnia wszedł do arki Noe z synami, z żoną i z trzema żonami synów. Weszły z nimi wszelkie dzikie zwierzęta i całe bydło, każde według swojego rodzaju, wszystko, co pełza po ziemi, i wszystko, co lata, także według swojego rodzaju: wszystkie ptaki i każde stworzenie, które ma skrzydła.
Parami przychodziły do Noego i wchodziły do arki, po dwoje z każdego stworzenia, w którym było tchnienie życia. Wchodziły samiec i samica z każdego rodzaju, tak jak Bóg nakazał Noemu. Potem Bóg sam zamknął za nim drzwi od zewnątrz.
Przez czterdzieści dni trwał potop na ziemi. Wody wzbierały i wzbierały, aż podniosły arkę wysoko nad ziemię. Rozlały się bardzo szeroko i pokryły wszystko, co było na powierzchni ziemi, a arka płynęła po wodach. Woda rosła i rosła, aż przykryła wszystkie wysokie góry pod całym niebem. Wznosiła się piętnaście łokci ponad zalanymi szczytami.

Zginęło wszystko, co poruszało się na ziemi: ptaki, bydło, dzikie zwierzęta, wszystko, co pełza po ziemi, i wszyscy ludzie. Umarło na ziemi wszystko, w czym było tchnienie życia. Bóg zgładził każde stworzenie, które było na ziemi, od człowieka po bydło, od tego, co pełza, po ptaki pod niebem. Wszystko zostało starte z powierzchni ziemi. Przy życiu zostali tylko Noe i ci, którzy byli razem z nim w arce.
Wody panowały nad ziemią sto pięćdziesiąt dni.
Bóg pamiętał jednak o Noem i o wszystkich zwierzętach, dzikich i domowych, które były z nim w arce. Sprowadził na ziemię wiatr i wody zaczęły opadać. Źródła głębiny i śluzy nieba zamknęły się, a deszcz przestał padać. Woda z wolna schodziła z ziemi, cofała się i cofała, aż po stu pięćdziesięciu dniach wyraźnie opadła.
Dwudziestego siódmego dnia siódmego miesiąca arka osiadła na górach Ararat. Wody wciąż schodziły i opadały coraz niżej aż do dziesiątego miesiąca, a pierwszego dnia dziesiątego miesiąca ukazały się szczyty gór.
Po czterdziestu dniach Noe otworzył okno, które zrobił w arce, i wypuścił kruka. Kruk latał tam i z powrotem, ale nie wrócił do niego, dopóki woda na ziemi nie wyschła.
Potem Noe wypuścił gołębicę, żeby sprawdzić, czy woda na ziemi już opadła. Gołębica nie znalazła jednak miejsca, gdzie mogłaby przysiąść, bo woda wciąż pokrywała całą ziemię. Wróciła więc do niego, do arki. Noe wyciągnął rękę, wziął ją i wniósł z powrotem do środka.
Odczekał jeszcze siedem dni i znowu wypuścił gołębicę z arki. Pod wieczór przyleciała do niego z powrotem, a w dziobie niosła świeży, zielony listek oliwny. Wtedy Noe poznał, że woda na ziemi opadła.

Minęło kolejne siedem dni i Noe wypuścił gołębicę po raz trzeci. Tym razem już do niego nie wróciła.
Pierwszego dnia pierwszego miesiąca, w sześćset pierwszym roku życia Noego, woda na ziemi opadła. Noe zdjął przykrycie arki, rozejrzał się i zobaczył, że ziemia jest już sucha. Dwudziestego siódmego dnia drugiego miesiąca ziemia całkiem wyschła.
— Wyjdź z arki ty i twoja żona, twoi synowie i żony twoich synów razem z tobą — powiedział wtedy Bóg do Noego. — Wyprowadź ze sobą wszystkie zwierzęta, które są z tobą, każde stworzenie: ptaki, bydło, dzikie zwierzęta i wszystko, co pełza po ziemi. Wyjdźcie na ziemię, rozradzajcie się i rozmnażajcie na niej.
Wyszedł więc Noe, a z nim synowie, żona i żony synów. Z arki wyszły też wszystkie zwierzęta, bydło i wszystko, co pełza po ziemi, każde według swojego rodzaju.
Na suchej ziemi Noe najpierw zbudował Bogu ołtarz. Z każdego gatunku czystych zwierząt i czystych ptaków wziął kilka i spalił je na ołtarzu w ofierze.
Bóg poczuł miłą woń ofiary.
— Już nigdy nie przeklnę ziemi z powodu ludzi, chociaż serce człowieka od młodości skłania się ku złemu — powiedział. — I już nigdy nie zgładzę wszystkiego, co żyje, tak jak to zrobiłem. Dopóki trwa ziemia, nie ustaną siew i żniwo, zimno i gorąco, lato i zima, dzień i noc.
Potem Bóg pobłogosławił Noego i jego synów.
— Rozradzajcie się i rozmnażajcie, i napełniajcie ziemię — powiedział im. — Niech wszystkie zwierzęta na ziemi i wszystkie ptaki w powietrzu, wszystko, co porusza się po ziemi, boją się was i drżą przed wami. Także wszystkie ryby w morzu oddaję w wasze ręce. Wszystko, co się porusza i żyje, będzie dla was pokarmem. Tak jak kiedyś dałem wam do jedzenia zielone rośliny, tak teraz daję wam to wszystko. Tylko mięsa razem z krwią nie wolno wam jeść.
— Upomnę się o waszą krew i o wasze życie — mówił dalej Bóg. — Zażądam za nie rachunku od każdego zwierzęcia i od każdego człowieka. Każdego zapytam o życie jego brata. Kto przeleje ludzką krew, tego krew też zostanie przelana, bo Bóg stworzył człowieka na swój obraz. A wy rozradzajcie się i rozmnażajcie, rozejdźcie się po ziemi i napełniajcie ją.
Potem Bóg zwrócił się do Noego i do jego synów, którzy byli razem z nim.
— Oto zawieram moje przymierze z wami i z waszym potomstwem, które przyjdzie po was — powiedział. — I z każdym żywym stworzeniem, które jest z wami: z ptakami, z bydłem i ze wszystkimi dzikimi zwierzętami, które wyszły z arki, ze wszystkimi zwierzętami na ziemi. Zawieram z wami przymierze: już nigdy wody potopu nie zgładzą wszystkiego, co żyje, i już nigdy nie będzie potopu, który spustoszy ziemię.
— To jest znak przymierza między mną a wami i każdym żywym stworzeniem, które jest z wami, na wszystkie pokolenia — mówił Bóg. — Umieszczam swoją tęczę na obłokach i będzie ona znakiem przymierza między mną a ziemią. Kiedy zbiorę nad ziemią chmury i na obłokach ukaże się moja tęcza, będę pamiętał o moim przymierzu z wami i z każdą żywą istotą. Wody już nigdy nie staną się potopem, który zgładziłby wszystko, co ma w sobie życie. Gdy tęcza pojawi się na obłokach, zobaczę ją i przypomnę sobie wieczne przymierze między Bogiem a każdą żywą istotą na ziemi.

— To jest znak przymierza, które zawarłem między mną a wszystkim, co żyje na ziemi — powiedział Bóg do Noego.
Opowiedziała na nowo Talerie, źródło: Biblia Jakuba Wujka (otwiera się w nowym oknie) Domena publiczna Ten tekst możesz kopiować, zmieniać i wykorzystywać dowolnie. Link do Talerie nas ucieszy, ale nie jest wymagany. CC0 1.0 (otwiera się w nowym oknie)

