
Rozzłoszczony lew przyciska łapą małą mysz, lecz rozbawiony jej obietnicą, że kiedyś mu się odwdzięczy, puszcza ją wolno. Gdy potem lew wpada w sieć myśliwych, mysz cierpliwie przegryza sznury, aż sieć puszcza, a on, znów wolny, przekonuje się, że nawet mała mysz może pomóc lwu.
W głębi jaskini spał wielki lew. Nagle coś połaskotało go w nos: to mała mysz przebiegła mu prosto po pysku.
Lew obudził się rozzłoszczony. Jednym ruchem przycisnął mysz łapą do ziemi i już miał ją zabić.
Mysz, drżąc ze strachu, zaczęła go błagać o litość.
— Puść mnie, proszę! — piszczała. — Kiedyś odwdzięczę ci się za twoją dobroć.

Lew roześmiał się na cały głos. Taka kruszyna miałaby kiedykolwiek coś dla niego zrobić? W dobrym humorze uniósł łapę i pozwolił myszy odejść.
Minęło trochę czasu. Pewnego dnia lew zaplątał się w sieć zastawioną przez myśliwych. Im mocniej się szarpał, tym ciaśniej oplatały go liny. Ryczał ze złości tak głośno, że słychać go było w całej okolicy.
Mysz usłyszała ten ryk i od razu poznała, czyj to głos. Pobiegła na miejsce, ile sił w łapkach.
Nie traciła czasu. Od razu zabrała się do roboty i zaczęła przegryzać sznury swoimi ostrymi ząbkami. Gryzła jeden po drugim, cierpliwie i bez przerwy, aż w końcu sieć puściła i lew był wolny.
— No i proszę! — powiedziała mysz. — Śmiałeś się ze mnie, kiedy obiecałam, że ci się odwdzięczę. A teraz sam widzisz, że nawet mała mysz może pomóc lwu.
Opowiedziała na nowo Talerie, źródło: Aesop’s Fables: a new translation (otwiera się w nowym oknie)Licencja: Domena publicznaTen tekst możesz kopiować, zmieniać i wykorzystywać dowolnie. Link do Talerie nas ucieszy, ale nie jest wymagany.CC0 1.0 (otwiera się w nowym oknie)

